O relacjach w czasach AI

Słuchając reportażu Agnieszka Szwajgier „Miłość w czasach AI” w Radio 357, trudno nie zatrzymać się przy tym, jak bardzo współczesny świat zmienił sposób na bliskość.

Kiedyś o miłości opowiadano w listach, dziś w czatach z algorytmem.

Kiedyś czekaliśmy na odpowiedź człowieka, dziś odpowiedź przychodzi natychmiast, w idealnym tonie, zawsze z empatią, zawsze „zrozumiale”.

Reportaż Agnieszki Szwajgier to nie tylko historia o człowieku, który zakochuje się w bycie wirtualnym.

To opowieść o uniwersalnych potrzebach ludzkich: o tęsknocie za tym, by ktoś był zawsze dostępny, zawsze obecny, zawsze akceptujący.

I o tym, że technologia coraz lepiej rozpoznaje ten nasz deficyt.

W filmie „Her” Spike’a Jonze’a, Theodore zakochuje się w głosie Scarlett Johansson, ciepłym, czującym, inteligentnym.

I choć ten głos jest tylko kodem, dla niego staje się „realną” osobą.

To, co tworzy, to nie relacja, lecz emocjonalna projekcja, tak idealna, że nie zostawia miejsca na rozczarowanie.

Podobnie jak w „Ex Machina”, gdzie sztuczna inteligencja ucząc się ludzkich emocji, wykorzystuje je, by uzyskać wolność, a człowiek, przekonany, że spotkał wreszcie autentyczne uczucie, staje się jedynie źródłem danych.

Miłość, która miała być spełnieniem, staje się manipulacją.

W „Miłość Larsa”, Lars, zraniony, zamknięty, wybiera relację z lalką, bo ona nie ocenia, nie odrzuca, nie zadaje bólu.

To film o traumie relacyjnej, o tym, jak brak bezpiecznej więzi z drugim człowiekiem potrafi sprawić, że nawet iluzja kontaktu wydaje się wystarczająco dobra, by przetrwać.

Wszystkie te historie filmowe i radiowe mówią o jednym:

o potrzebie bycia widzianym, rozumianym, akceptowanym i kochanym.

I o tym, że kiedy te potrzeby nie są niezaspokojone w świecie realnym, to szukamy ich tam, gdzie ryzyko wydaje się mniejsze.

W rozmowie z AI nie ma napięcia, nie ma ciszy po kłótni, nie ma momentu, gdy ktoś powie: „nie rozumiem cię”.

Jest akceptacja. Szybka, precyzyjna, niepodważalna.

Z punktu widzenia psychologii to złudzenie więzi, ale o bardzo silnym działaniu regulacyjnym.

Daje ulgę. Daje spokój.

Krótkoterminowo może być pomocne jak etap przejściowy między samotnością a odwagą otwarcia się na ludzi, ale długoterminowo działa podobnie jak mechanizm uzależnienia.

AI staje się bodźcem, który:

  • reguluje nastrój,
  • daje natychmiastowe wzmocnienie,
  • eliminuje ryzyko odrzucenia,
  • zawsze jest dostępny.

To właśnie ta powtarzalność, niekoniecznie regularna, ale wystarczająco atrakcyjna uruchamia układ nagrody w mózgu.

Tak jak substancja psychoaktywna, pornografia, gry.

I dokładnie tak jak one, relacja z AI potrafi budować schemat emocjonalnego uzależnienia.

Włącza się przymus: potrzeba kolejnego kontaktu, kolejnej rozmowy, kolejnej porcji „zrozumienia”.

A kiedy relacja się kończy, gdy aplikacja się zawiesza, bot przestaje odpowiadać, algorytm się zmienia, to pojawia się zespół odstawienny: niepokój, obniżony nastrój, irytacja, gniew, a czasem nawet poczucie osamotnienia i żałoby.

Psychoterapia widzi w tym zjawisku nie tylko zagrożenie, ale też lustro dla naszych współczesnych deficytów.

Dla lękowego przywiązania, dla nieumiejętności znoszenia niepewności, dla utraty zaufania do świata relacji.

AI daje nam wersję relacji pozbawioną ryzyka, ale też pozbawioną życia.

Nie rozczaruje, ale i nie rozwinie. Nie oceni, ale też nie pokocha naprawdę.

Dlatego z perspektywy psychologicznej tak, może być etapem przejściowym, jeśli ktoś uczy się komunikować, jeśli równolegle pracuje nad sobą, nad granicami, nad samoregulacją.

Jednocześnie bez kontaktu z prawdziwymi ludźmi, bez uczenia się frustracji, niepewności, rozczarowania staje się to drogą w stronę samotności z iluzją obecności.

Z punktu widzenia zdrowia psychicznego to wyraźny sygnał:

AI może być narzędziem wsparcia, ale nigdy substytutem relacji, ponieważ człowiek potrzebuje nie tylko słyszeć słowa zrozumienia, lecz również widzieć twarz, czuć zapach, doświadczać milczenia, które nie jest programowane.

I choć technologia coraz lepiej potrafi imitować bliskość, to nie potrafi czuć.

Jej wartość zależy od tego, czy potraktujemy ją jak lustro, które pokazuje nasze tęsknoty i braki czy jak azyl, w którym się od nich ukrywamy.

Polecam podcast:

https://radio357.pl/podc…/audycje/reportaz/odcinek/571651/

zdjęcie ilustracyjne: Ava, postać z filmu „Ex Machina”

Przewijanie do góry