O sztuce dialogu i debaty w komunikacji

Debata – rozmowa czy walka? O co tak naprawdę chodzi, gdy się ze sobą spieramy?

W teorii debata to szansa na spotkanie – nie bójka na słowa.

Powinna być przestrzenią, gdzie różne opinie mogą się zderzyć, ale nie po to, żeby się zniszczyć, tylko żeby coś z tego wynikło.

W relacjach – czy to prywatnych, zawodowych, czy społecznych – dobra debata pozwala zobaczyć drugiego człowieka, nawet jeśli się z nim nie zgadzamy.

Z psychologicznego punktu widzenia to świetna okazja do ćwiczenia empatii, elastyczności myślenia i regulacji emocji.

Uczy, że można nie mieć racji – i że to nie koniec świata, że ktoś może patrzeć inaczej i warto to zrozumieć.

Debata to nie tylko argumenty.

To też wartości. I coraz częściej je w tej przestrzeni gubimy.

Dobro to szukanie rozwiązań, nie punktów zaczepienia.

Szacunek to słuchanie z ciekawością, nie z pogardą.

Fakty to odpowiedzialność, a nie wygodne narracje.

A kłamstwo, nawet podane ładnie, nadal jest kłamstwem.

Co zobaczyłem wczoraj w debacie?

Zamiast rozmowy – teatr erystyki i emocjonalnej manipulacji.

Oto kilka najczęstszych trików od których bolały mnie uszy bez cytowania jednego czy drugiego adwersarza:

1. Ataki personalne – czyli „nie słuchaj, bo to zły człowiek”.

2. Chochoły – czyli przypisywanie przeciwnikowi poglądów, których nie wyraził.

3. Wybieranie tylko wygodnych faktów – jak pokazywanie tylko jednej strony medalu.

4. Granat emocjonalny – czyli np. „nasze dzieci będą cierpieć!”

5. Odwracanie uwagi – np. „Zostawmy inflację, skupmy się na eksporcie.”

6. Fałszywe wybory – np. „albo mój plan, albo katastrofa.”

7. Powoływanie się na celebrytów albo przypadkowe i anonimowe komentarze internautów pasujące pod tezę – jakby to był argument.

8. Generalizacje – np. „wszyscy Polacy tego chcą”.

9. Pogarda w słowach – czyli odczłowieczanie „tych innych”.

10. Emocjonalne metafory – np. „to bomba zegarowa pod gospodarkę.”

A przecież dobra debata powinna opierać się na kilku prostych zasadach:

Mów prawdę.

Słuchaj uważnie.

Oddziel człowieka od poglądu.

Nie bój się nie wiedzieć wszystkiego.

I trzymaj się tematu.

Bo to, jak rozmawiamy, mówi dużo o tym, jak myślimy i jak traktujemy siebie nawzajem.

A demokracja, wspólnota i zwykłe ludzkie relacje zaczynają się właśnie od rozmowy. Mądrej, spokojnej, uczciwej.

Można się spierać – bez złości.

Można się nie zgadzać – z klasą.

I można debatować – z szacunkiem, nie dla wygranej, tylko dla sensu.

A tymczasem to czego doświadczamy to zaprzeczenie tych zasad i wartości.

Idę wykozłować ten wieczór z umysłu i ciała na boisku do kosza.

🤘

Przewijanie do góry