Jako psycholog, ojciec i wychowanek idei Janusza Korczaka – nie mogę dziś nie mówić o tym, co najważniejsze:
dzieci mają głos!
I mają prawo być sobą.
Nawet jeśli to „sobą” różni się od innych dzieci.
W świecie zdominowanym przez oczekiwania, porównania i rankingi dzieci coraz częściej zamiast czuć się „przyjęte”, czują się „oceniane”.
Zamiast usłyszeć pytanie:
„Jak się z tym czujesz?”,
słyszą:
„Zachowuj się normalnie”.
A co jeśli „normalnie” znaczy:
inaczej niż twój temperament, twój lęk, twoja ciekawość?
Korczak pisał o prawie dziecka do własnego zdania, do niewiedzy, do niepowodzenia.
Jesper Juul, wybitny duński pedagog z kolei uczył, że relacja z dzieckiem opiera się nie na posłuszeństwie, lecz na autentycznym dialogu i szacunku.
Szacunku także dla inności – tej, którą dzieci niosą w sobie jako pakiet genów, doświadczeń i emocji, na które jeszcze nie mają słów.
Dlatego dzisiaj warto też mówić o nadużyciach i zaniedbaniach, które nie zawsze są dramatyczne.
Czasem to milczenie, brak czasu, przemoc w postaci etykiet „niegrzeczny”, „dziwny”, „za głośny”, „nie do ogarnięcia”.
To dzieci izolowane przez dorosłych, bo „źle wpływają na moje dziecko”.
Ale nie wychowujemy dzieci tylko w domach. Wychowujemy je w sąsiedztwie, przedszkolach, szkołach, wspólnotach, w których dorośli albo uczą współistnienia, albo tworzą zamknięte bańki.
Zamykając się na inne dzieci zamykamy nasze dzieci na świat.
Różnorodność wśród dzieci nie jest zagrożeniem – to fundament wychowania obywatelskiego.
W świecie, w którym wybieramy prezydentów, twórców kultury, sojusze – musimy wcześniej nauczyć się wybierać zrozumienie zamiast pogardy, ciekawość zamiast wykluczenia.
Nie każde dziecko rozwija się w tym samym tempie, nie każde potrafi się wyciszyć tak samo, nie każde „ładnie się bawi” z innymi, ale każde dziecko może rozwijać się zdrowo, jeśli ma wokół dorosłych, którzy nie izolują – tylko wspierają w budowaniu mostów między różnicami.
Dlatego 1 czerwca – szczególnie w roku wyborczym – przypomina nam nie tylko o czułości wobec dzieci, ale i o naszej odpowiedzialności za to, jakiej Polski się uczą od najmłodszych lat.
Bo dzieci to nie tylko przyszłość.
To obywatele – tu i teraz.
Z szacunkiem,
Robert Milczarek
psycholog, tata, obywatel


