O wstydzie

„Zawstydzeni. O milczącej emocji, która zamraża wewnętrzne dziecko”

Kiedy mówimy o „wewnętrznym dziecku”, często myślimy o potrzebie opieki, delikatności, czułości dla tej części siebie, która kiedyś nie dostała tego, czego potrzebowała. Ale rzadziej mówimy o tym, co to dziecko tak skutecznie wyciszyło. Tym czymś był – i wciąż bywa – wstyd.

Nie krzyczy. On raczej rozsiada się w środku i szeptem podpowiada:

„Nie pokazuj się”, „Nie jesteś dość dobry”, „Nie przesadzaj z tymi emocjami”.

Wstyd to emocja relacyjna – pojawia się tam, gdzie ktoś, kto ma znaczenie (rodzic, nauczyciel, kolega, szef), mówi nam słowem, spojrzeniem, gestem:

„Z tobą jest coś nie tak.”

I my w to wierzymy. Najczęściej wtedy, kiedy jesteśmy jeszcze dziećmi.

W pracy z dorosłymi w gabinecie, w trakcie warsztatów i właśnie takich spotkań jak nadchodzący webinar:

„Wewnętrzne dziecko – jak dbać o siebie i swoje potrzeby w dorosłym życiu”,

widzę jedno: wstyd nie znika z wiekiem.

On tylko zmienia kostium. Zamiast „zobacz, jaki masz bałagan – inne dziewczynki mają porządek” słyszymy potem wewnętrznie: „Jesteś nieogarnięta, inni mają lepsze domy, lepsze życia, lepsze dzieci.”

Zamiast „co z ciebie za chłop, nie umiesz gniazdka przekręcić?” pojawia się głos: „Jesteś słaby. Inni sobie radzą, tylko ty znowu zawiodłeś.”

Wstyd rodzi się często tam, gdzie nie było akceptacji dla błędu, emocji, potrzeb. A potem – jako dorośli – zamiast je realizować, uczymy się je ukrywać, sabotować, minimalizować. I ten stan zostaje z nami: pusty żołądek potrzeby, który boi się przyznać, że jest głodny.

Michał Bilewicz w książce „Traumaland” pisze o dziedziczonym wstydzie narodowym. O tym, że społeczeństwo, które przeszło przez wojnę, komunizm, transformację – nauczyło się zawstydzania jako normy. Wstydziliśmy się emocji, pochodzenia, bycia innym. Milczeliśmy, żeby nie sprawiać kłopotu. I ta logika – milcz i nie pokazuj się – przesącza się do życia rodzinnego, szkolnego, zawodowego.

Wstyd staje się strategią wychowawczą.

Staje się narzędziem dyscypliny.

Staje się emocjonalnym fundamentem życia wielu dorosłych.

„Zobacz, Kowalska się nauczyła – a ty?”

„Tamten dział już ma wynik – a wy co?”

„Nie płacz, nie przesadzaj, nie bądź taki przewrażliwiony.”

Wstyd szkolny. Wstyd zawodowy. Wstyd relacyjny.

I ciało to wszystko pamięta. Psychika układa się pod schemat: nie wychylaj się, nie pokazuj emocji, nie mów o potrzebach, bo znowu będzie głupio.

A przecież potrzeby nie znikają – one tylko chowają się głębiej. Aż tak głęboko, że niektórzy z nas przestają je w ogóle rozpoznawać.

To nie tylko kwestia samopoczucia. Badania neurobiologiczne pokazują, że chroniczny wstyd aktywizuje oś stresu (HPA), prowadzi do wzrostu stanów zapalnych w organizmie, zwiększa ryzyko depresji, zaburzeń lękowych, uzależnień, chorób autoimmunologicznych. Wstyd zamyka układ nerwowy w trybie przetrwania.

Z czasem staje się nie tylko emocją – ale systemem operacyjnym. I wtedy trudno nie tylko mówić o potrzebach. Trudno je w ogóle poczuć.

I właśnie dlatego ten webinar ma znaczenie

Bo spotkanie z wewnętrznym dzieckiem to nie coachingowe ćwiczenie z miłości własnej, tylko emocjonalna archeologia.

Trzeba zejść do tych warstw, w których po raz pierwszy usłyszeliśmy: „Z tobą jest coś nie tak.”

Trzeba przetransformować wstyd z emocji, która paraliżuje – w emocję, która uczy wrażliwości, granic i prawdy o sobie.

Wartościowe źródła, które polecam:

  • Brené Brown – „Z wielką odwagą”, „Dary niedoskonałości” – o wstydzie i autentyczności.
  • Kristin Neff – „Self-compassion” – o współczuciu wobec siebie, które leczy wstyd.
  • Gershen Kaufman – „Wstyd: wina i samoświadomość” – klasyczna pozycja o emocjonalnym rdzeniu jaźni.
  • Filmy:

o „Wstyd” (reż. Steve McQueen) – portret emocjonalnego zamrożenia.

o „Biała wstążka” (reż. Michael Haneke) – o przemocy i wstydzie zakorzenionych w wychowaniu.

o „Przeszłość” (reż. Asghar Farhadi) – o tym, jak dawne rany wpływają na obecne wybory.

Wstyd jest emocją społeczną. Ale uzdrowienie z niego – zawsze zaczyna się w relacji z samym sobą. I o tym będzie webinar.

Cieszę się, że pracodawcy coraz dojrzalej podchodzą do tematu zdrowia psychicznego w sposób holistyczny wspierając pracowników w budowaniu samoświadomości i dostępie do narzędzi samoregulacji, które wpływają na produktywność i satysfakcję – również – w środowisku pracy.

Przewijanie do góry