„Byłoby lepiej, gdybyś nie żył”
To zdanie napisał dorosły człowiek o sobie. W odpowiedzi na pytanie: Jakim głosem krytycznym mówi Twoje wewnętrzne dziecko?
Przeczytałem to podczas webinaru o tym jak dbać o swoje zdrowie psychiczne będąc w kontakcie ze swoją wewnętrzną częścią.
Przyszło anonimowo, ale trafiło we mnie jak obuch.
W milczeniu tego zdania było wołanie. Wołanie o wsparcie, zauważenie, o życie mniej w trybie „muszę dać radę”, a bardziej w trybie „chcę być usłyszany”.
Gdy uczestniczki i uczestnicy webinaru dzielili się swoimi odpowiedziami, zobaczyliśmy coś jeszcze:
– najczęściej wskazywaną niezaspokojoną potrzebą był odpoczynek,
– w modelu HALT (Hungry, Angry, Lonely, Tired) dominowało: zmęczenie,
– w filarach zdrowia psychicznego – pasje i relacje przyjacielskie oceniano najsłabiej.
To nie przypadek.
Większość z nas funkcjonuje w świecie, który nagradza nadmiar i tempo, a ignoruje sygnały wewnętrznego wyczerpania.
Kultura „musisz dać radę”, „nie możesz nikogo zawieść”, „przyłóż się”, „trzeba zacisnąć zęby” – jak echo dzieciństwa – wciąż kształtuje dorosłe zachowania.
A przecież wielu z nas – pod krawatem, w marynarce, z planem na kwartał – nadal niesie w sobie wewnętrzne dziecko: nieusłyszane, zranione, samotne.
Z jakimi rolami się identyfikujemy?
„Bohater”, „ratownik”, „wybawiciel” – czyli ci, którzy muszą wszystko udźwignąć, ale są też „niewidzialne dzieci” – które nauczyły się znikać, żeby przetrwać.
W miejscu pracy nie mówimy wprost: „jestem w kryzysie”, ale mówimy przez absencję, obojętność, frustrację, zamknięcie. Mówimy między słowami.
Zadaniem środowisk pracy nie jest prowadzenie terapii – ale stworzenie przestrzeni, gdzie człowiek nie musi zdejmować siebie z wieszaka przy wejściu.
Co możemy robić jako liderzy, HR, współpracownicy?
1. Zatrzymaj się. Zauważ.
– „Widzę, że jesteś jakiś nieobecny ostatnio. Wszystko w porządku?”
– „Jesteś ostatnio bardzo przeciążony. Możesz na mnie liczyć – chcesz pogadać?”
2. Zaproś, nie ciśnij.
– „Jak będziesz chciał pogadać – jestem.”
– „Nie musisz mówić wszystkiego – ale chcę, żebyś wiedział, że nie jesteś sam.”
3. Nazwij, co widzisz.
– „Zauważyłem, że często zostajesz po godzinach. Martwię się, czy to nie za dużo.”
4. Podaj konkrety wsparcia.
– Zaproponuj konsultację z psychologiem (coraz częściej w ramach pakietów zdrowotnych w pracy jest to możliwe).
– Zaoferuj przerwę, elastyczność, wspólne zadanie, by nie zostawić osoby samej.
5. Zadbaj o język.
– Zamiast: „Inni też mają ciężko” → „To, co czujesz, jest ważne”.
– Zamiast: „Weź się w garść” → „Co ci mogłoby teraz pomóc, chociaż trochę?”
Filmy, które warto zobaczyć, jeśli chcesz lepiej rozumieć swoje wewnętrzne dziecko:
- „Czuła opowieść” (The Whale, 2022) – o bólu, izolacji i potrzebie przebaczenia.
- „W głowie się nie mieści” (Inside Out, Pixar) – podręcznik emocjonalności w wersji animowanej.
- „Synek” (The Son, 2022) – o nastolatku w depresji i dorosłych, którzy nie potrafią go usłyszeć.
- „Captain Fantastic” – o wychowywaniu dzieci poza systemem i walce o bliskość.
- „BoJack Horseman” (serial) – błyskotliwa, animowana dekonstrukcja dziecięcych ran i dorosłych masek.
Książki psychologiczne, które polecam z serca:
- John Bradshaw – Powrót do swego wewnętrznego domu. Odzyskiwanie i opieka nad wewnętrznym dzieckiem
- Alice Miller – Dramat udanego dziecka
- Bessel van der Kolk – Strach ucieleśniony
- Stefanie Stahl – Odkryj swoje wewnętrzne dziecko
- Gabor Maté – Kiedy ciało mówi nie
- Brené Brown – Z wielką odwagą (o wrażliwości jako sile, nie słabości)
Na koniec – pytanie, które możesz zadać komuś obok albo sobie:
„Gdybyś miał dziś przytulić swoje wewnętrzne dziecko – co byś mu powiedział?”
Niech odpowiedź nie będzie oceną. Niech będzie początkiem troski.



